O autorze
Krzysztof Surgut – były CEO firmy Data Space, rozwijającej systemy bezpieczeństwa IT, m.in. usługę Anty DDoS. Ekspert bezpieczeństwa informacji (ISO 27001), systemów teleinformatycznych (xDSL, DWDM, PON, IPTV, rozsiewczych systemów radiowych, technologii mobilnych oraz sieci IP), współautor strategii technologicznej dla Telefonii Dialog na lata 2000 – 2005, współautor strategii technologicznej dla HAWE S.A. na lata 2007 - 2010 podczas debiutu na GPW oraz główny architekt systemów wykorzystywanych w ogólnopolskiej sieci światłowodowej HAWE (teletransmisja, IP, IPTV, zarządzanie i utrzymanie). Szef zespołów budujących ważne węzły teleinformatyczne oraz data center w Polsce, specjalista od uzgodnień międzyoperatorskich.

Niebezpieczna moda wśród nastolatków

Michał Beim - Praca własna - źródło: wikipedia.org
Wśród wrocławskich nastolatków zaczęła się niebezpieczna moda. Wypożyczanie i jazda samochodem po mieście. Nieletni, bez prawa jazdy, jeżdżą po mieście. Są już pierwsze ofiary stłuczek, a nawet potrąceń pieszczych. Jak się przed tym zabezpieczyć?

Na firmowym blogu opisałem metodę wypożyczania samochodu przez nastolatków. To nowa moda wśród wrocławskich nastolatków.

Jak to działa?

Wystarczy ukraść, czy „wypożyczyć” na chwilę prawo jazdy rodziców, zrobić mu zdjęcie i już można założyć konto i zrobić pierwszy krok do wypożyczenia prawdziwego samochódu.

Konsekwencje bywają tragiczne, zarówno dla sprawców (choć są nieletni, to od 16. roku życia odpowiadają jak dorośli), jak i dla ofiar (począwszy od stłuczki, przez zniszczenie mienia, na potrąceniu przechodniów skończywszy).

Pozostaje odpowiedzieć na pytanie:

Jak uchronić własne dziecko przed jego głupotą?

Nie ma 100% metody, ale można utrudnić to zadanie własnym pociechom.

Co jest potrzebne do wypożyczenia samochodu, w firmach które świadczą usługę w modelu carsharing?

Dwie rzeczy: skan/zdjęcie prawa jazdy oraz karta płatnicza.

Skupmy się więc na tych dwóch wymogach.

Nigdy nie będziemy mieli gwarancji, że nasze dziecko nie wyznaczy sobie za cel uzyskania zdjęcia/skanu prawa jazdy swojego rodzica, czy starszego rodzeństwa.

Można wyprzedzić ten ruch i samemu założyć konto w takich wypożyczalniach samochodów, gdzie konto będzie założone na nasze dane, skojarzone z naszym numerem telefonu i wykorzystamy do tego własne prawo jazdy.

Zakładanie kont jest bezpłatne, więc próba założenia kolejnego konta - z tym samym prawej jazdy - powinno być blokowane przez firmę świadczącą takie usługi.

W ten sposób zagwarantujemy sobie, że naszemu dziecku nie uda się wypożyczyć samochodu na nasz dokument.

A co z drugim warunkiem – kartą płatniczą? Tutaj niewiele możemy zrobić. Albo nie zakładamy dziecku karty płatniczej (można to zrobić, gdy dziecko osiągnie 13. rok życia). Albo regularnie (czytaj: codziennie) kontrolujemy wydatki odnotowywane przez bank na tej karcie (można nawet włączyć powiadamienie SMS'em o każdej transakcji - wtedy informacja będzie prawie natychmiastowa).

Jeżeli wśród płatności pojawi się opłata za wypożyczenie samochodu/skutera to powinno wzbudzić szczególne zainteresowanie rodziców.

Nie ma 100% gwarancji.
Aby nie było tak łatwo, uprzedzam że powyższe zabezpieczenia można obejść.

"Zrobienie" prawa jazdy, w którym znajdzie się zdjęcie waszego dziecka (lub jakiekolwiek zdjęcie dorosłego znalezione w sieci) wymaga jedynie samozaparcia i umiejętności obsługi dobrego programu graficznego.
Poniżej wzór dokumentu, jaki oficjlanie publikowany jest w Internecie. Dla grafika zmiana zdjęcia i wpisanych danych to parę godzin pracy. Dzieciakowi pewnie zajmie to odrobinę dłużę, ale czego nie robi się dla poklasu rówieśników.

Karta płatnicza to także mała przeszkoda. Po pierwsze, kartę może użyczyć „uczynny” kolega z klasy. Rozliczenie za 'użyczenie karty' odbędzie się np. w gotówce (np. z kieszkonkowego).

Dla szczególnie „pilnych” użytkowników Internetu, opisano w nim parę metod uzyskania takiej karty płatniczej w modelu pre-paid. W tym wypadku nie ma żadnych ograniczeń wiekowych, zwłaszcza gdy zakupi się taką kartę za granicą.

To co jest wymagane do wejścia w posiadanie takiej karty - to realne pieniądze, którymi trzeba zapłacić za wyrobienie takiej karty.

Pozostaje zatem, aby rodzic regularnie interesował się na co jego pociecha wydaje swoje kieszonkowe.

Na koniec pozostaje najbardziej banalne „zabezpieczenie” – rozmowa.

Rozmawiaj z dzieckiem, zabiegaj o jego zaufanie i spraw, aby informowało Cię o tego typu pomysłach czy modach wśród rówieśników. Tylko wtedy masz szansę zareagować na czas.
Potem można już tylko minimalizować straty.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...